Sałata z parmezanem

Sałata z parmezanem

Przepis dostałam już kilka lat temu od mojej siostry (która twierdzi, że nie lubi gotować, ale moim zdaniem gotuje bardzo bardzo dobrze) i od tej pory jest to najczęściej pojawiający się u nas dodatek warzywny do obiadu. Mój M. powiedział, że powinnam ten przepis opatentować. Nie zrobię tego z prostego powodu, że przepis nie jest mój ;-) ale chętnie podzielę się z Wami przepisem na tę cudownie prostą i przepyszną sałatę. Wiem, że część z Was bardzo lubi zmieniać od razu przepisy, ale błagam, chociaż za pierwszym razem nic w nim nie zmieniajcie. Każdy składnik jest w nim ważny. W oryginalnej wersji użyta była sama rukola, ale nie każdy lubi jej ostry smak (chociaż ja osobiście uwielbiam), więc zazwyczaj używam mieszanki sałat. Parmezan często zastępuję tańszym, ale równie dobrym serem Dziugas albo Stary Olęder.

Składniki:

  • 1 opakowanie mieszanki sałat lub samej rukoli (ok. 150 g)
  • ok. 80 g parmezanu (w kawałku)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 płaska łyżeczka soli czosnkowo-ziołowej lub czosnkowej (użyłam z firmy Kotanyi)

Sałatę lub rukolę przesypać do miski, parmezan pokroić w cieniutkie plasterki/kawałki lub najlepiej zetrzeć za pomocą przyrządu do krojenia żółtego sera albo po prostu za pomocą obieraczki do warzyw. Sałatę z parmezanem doprawić oliwą, sokiem z cytryny i solą czosnkową lub czosnkowo-ziołową (koniecznie musi to być taka właśnie sól). Wszystko razem wymieszać. Podawać od razu.

Smacznego! :)

Sałata z parmezanem

Sałata z parmezanem

Ciasto czekoladowe z Bailey’s

Ciasto czekoladowe z Bailey's

Ciasto jest ciężkie, wilgotne, bardzo czekoladowe, z pyszną polewą o smaku Bailey’s. Gorzka czekolada sprawia, że nie jest bardzo słodkie. Jak dla mnie idealne ciasto do kawy. No i oczywiście najlepsze ciasto do świętowania Dnia św. Patryka. Im więcej dodatku irlandzkiego likieru, tym lepiej. A w tym cieście jest go naprawdę dużo. :-)

Składniki (tortownica o średnicy 20-21 cm):

  • 150 g masła
  • 100 g gorzkiej czekolady, posiekanej
  • 80 g cukru
  • 100 g jasnego brązowego cukru
  • 50 g kakao
  • 180 ml likieru Bailey’s
  • 170 g mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 3 jajka

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

W garnuszku roztopić masło. Dodać czekoladę, oba cukry, przesiane kakao i likier. Wymieszać, cały czas lekko podgrzewając, aż czekolada się roztopi i wszystkie składniki połączą, mieszając od czasu do czasu. Odstawić na 5 minut do lekkiego przestudzenia.

Do osobnego naczynia przesiać mąkę pszenną, proszek, sól i sodę. Odłożyć.

W większym naczyniu umieścić jajka i lekko roztrzepać rózgą kuchenną, do połączenia (nie ubijamy na pianę!). Dodać lekko ciepłą miksturę czekoladową, wymieszać rózgą kuchenną do połączenia. Dodać przesianą mąkę z proszkiem i sodą, wymieszać rózgą kuchenną, by nie było grudek.

Formę o średnicy 20-21 cm wyłożyć papierem do pieczenia, sam spód. Do formy przelać ciasto.

Piec w temperaturze 160º C przez około 40-45 minut. Ciasto powinno być wypieczone, sprężyste przy dotyku, może popękać na powierzchni. Patyczek przy sprawdzaniu środka ciasta może być oblepiony i lekko mokry od czekolady, nie powinno być jednak na nim śladów surowego ciasta.

Wyjąć z piekarnika, wystudzić na kratce. Po wierzchu polać gęstniejącą polewą.

Polewa czekoladowa z Bailey’s:

  • 100 g gorzkiej czekolady, posiekanej
  • 50 ml śmietany kremówki 30% lub 36%
  • 50 ml likieru Bailey’s
  • 1 łyżeczka masła, w temperaturze pokojowej

W garnuszku umieścić śmietanę i likier, podgrzać do wrzenia, zdjąć z palnika. Dodać posiekaną czekoladę, odczekać minutę, wymieszać do połączenia się składników i uzyskania gładkiej konsystencji. Pod sam koniec wmieszać masło, następnie oblać polewą ciasto. Jeżeli polewa będzie za gęsta, dodać odrobinę śmietanki i wymieszać.

Smacznego :-)

Źródło: mojewypieki.com

Kuskus z kurczakiem i suszonymi owocami

Kuskus z kurczakiem i suszonymi owocami

Czasami warto czytać opakowania. :-) Przepis znalazłam na torebce od mielonej kurkumy i danie okazało się tak pyszne, że jedliśmy je już kilka razy w przeciągu ostatniego miesiąca. A do tego przygotowanie zajmuje mało czasu i jest bardzo proste. Zdecydowanie na stałe wpisuję do naszego menu. A Wam radzę koniecznie wypróbować. W oryginalnym przepisie do potrawy dodana jest też łyżka posiekanych liści kolendry, ale ja akurat za nią nie przepadam, więc nie dodałam.

Składniki:

  • 400 g piersi z kurczaka lub indyka
  • 100 g marynowanych pędów bambusa
  • 400 ml mleczka kokosowego
  • 2 średnie cebule
  • 80 g rodzynek
  • 80 g suszonych moreli
  • 4 łyżki oleju
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • szczypta imbiru w proszku
  • szczypta ostrej papryki
  • szczypta pieprzu czarnego mielonego
  • sól

Dodatkowo:

  • 150 g kaszy kuskus

Kurczaka (lub indyka) pokroić w kostkę, obsmażyć na oleju. Dodać pokrojoną w kostkę cebulę i chwilę smażyć razem z mięsem. Dodać kurkumę, doprawić cynamonem, imbirem i papryką. Dodać rodzynki oraz pokrojone w paski suszone morele. Dusić kilka minut pod przykryciem (można dodać niewielką ilość wody). Następnie dodać pędy bambusa i wszystko zalać mleczkiem kokosowym. Wymieszać. Doprawić solą i pieprzem. Gotować razem jeszcze kilka minut.

Kaszę kuskus przygotować wg przepisu na opakowaniu. Wymieszać z przygotowaną potrawą przed samym podaniem.

Smacznego! :)

Źródło: przepis z opakowania produktu Kamis

Naleśniki ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i serem feta

 Naleśniki ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i serem feta

Uwielbiam naleśniki z wytrawnym nadzieniem. A same naleśniki lubię za to, że można je podawać na tysiące sposobów – na słodko (chociaż nie jest to mój ulubiony sposób jedzenia naleśników) i na słono – jeżeli chodzi o ten farsz, to ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia. Tym razem przygotowałam naleśniki ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i serem feta, żeby kolejny raz się przekonać, że lata, kiedy nie jadłam szpinaku, to lata stracone. :-) 

Składniki (na 8 naleśników):

Ciasto naleśnikowe:

  • 300 g mąki
  • 2 jajka
  • 600 ml mleka
  • szczypta soli
  • olej do smażenia

Farsz:

  • 1 średnia cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 450 g mrożonego szpinaku
  • 1/2 słoiczka suszonych pomidorów (75 g)
  • 1/2 kostki sera feta (135 g)
  • 2 łyżki oleju z suszonych pomidorów
  • sól, pieprz

Sos pomidorowy:

  • 1 mała cebula
  • 250 ml passaty pomidorowej
  • 1/2 łyżeczki suszonej bazylii
  • 1/2 łyżeczki suszonego oregano
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki
  • oliwa z suszonych pomidorów do smażenia
  • sól, pieprz

Przygotować naleśniki. Jajka wbić do miski i zmiksować do połączenia, następnie dodać mąkę, szczyptę soli oraz wlać mleko i zmiksować wszystko razem do połączenia składników. Na patelni rozgrzać niewielką ilość oleju i usmażyć naleśniki z obu stron do lekkiego zrumienienia. Z podanej porcji powinno wyjść 8 naleśników.

Przygotować farsz. Cebulę pokroić w drobną kostkę i podsmażyć na oleju z suszonych pomidorów, następnie dodać drobno posiekany czosnek i smażyć przez chwilę. Do cebuli i czosnku dodać szpinak (szpinaku nie rozmrażać). Smażyć razem kilkanaście minut. Następnie dodać pokrojone w kostkę suszone pomidory. Doprawić solą i pieprzem. Smażyć jeszcze razem kilka minut. Soli nie należy dawać za dużo, ponieważ na końcu dodamy jeszcze ser feta, który jest słony. Do przygotowanego farszu dodać pokrojony w kostkę ser feta. Wymieszać.

Przygotować sos. Cebulę pokroić w drobną kostkę. Usmażyć ją na oliwie z suszonych pomidorów. Wlać passatę pomidorową. Dodać wszystkie przyprawy. Gotować ok. 10 minut pod przykryciem. Jeżeli wolicie jednolity sos, to pod koniec gotowania można wszystko razem zmiksować, ale nie jest to konieczne.

Na całą powierzchnię przygotowanych wcześniej naleśników nałożyć farsz szpinakowy. Każdy naleśnik zwinąć w rulon. Na dno większego naczynia do zapiekania wyłożyć kilka łyżek sosu pomidorowego, na to położyć zwinięte naleśniki z farszem. Wszystko posmarować pozostałym sosem pomidorowym.

Całość zapiekać ok. 20 minut w 180° C. Podawać gorące.

Smacznego! :)

 Naleśniki ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i serem feta

Aromatyczne ciasto pomarańczowo-migdałowe

Aromatyczne ciasto pomarańczowo-migdałowe

W tym roku niestety udało mi się opublikować tylko jeden przepis świąteczny, ale zapraszam Was do przejrzenia przepisów bożonarodzeniowych, które są już od dawna na mojej stronie. A to ciasto jest wręcz idealne na święta Bożego Narodzenia. Pięknie pachnie pomarańczami i migdałami. I jest to kolejne ciasto, które przyrządza się bardzo szybko. Najdłużej zajmuje ugotowanie pomarańczy. Właśnie – czy kiedykolwiek w życiu gotowaliście pomarańczę? :-)

Przy okazji tego wpisu chciałam Wam wszystkim, kochani, życzyć, aby te święta były dla Was pełne rodzinnego ciepła, ale przede wszystkim życzę Wam odnalezienia prawdziwego sensu tych świąt. Żeby prezenty, do których kupna tak agresywnie zachęcają nas reklamy już od prawie dwóch miesięcy, nie stanowiły ich sensu. Bo te piękne święta to nie tony drogich prezentów, to nawet nie tony jedzenia, bo Boże Narodzenie to właśnie nic innego, tylko… Boże narodzenie. I to jest w tym wszystkim najważniejsze. Wszystkiego dobrego, kochani. :-)

Składniki (na tortownicę o średnicy 20 cm):

  • 1 średnia pomarańcza (polecam pomarańcze BIO, zwłaszcza, że będziemy używać też skórki)
  • 3 jajka
  • 250 g cukru
  • 200 g mielonych migdałów
  • 55 g mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Pomarańczę dokładnie myjemy i gotujemy w garnku (w całości) przez godzinę na granicy wrzenia.

Jajka ubijamy z cukrem, aż staną się puszyste i nabiorą jasnego koloru. Dodajemy mielone migdały, przesianą mąkę i proszek do pieczenia, mieszamy. Pomarańczę kroimy na kawałki, usuwamy pestki i razem ze skórką miksujemy na purée. Purée pomarańczowe łączymy delikatnie z przygotowaną masą, przekładamy do małej formy tortowej wysmarowanej masłem. Pieczemy ok. 45 minut w 180° C (do suchego patyczka).

Wystudzone ciasto można polać przygotowanym lukrem.

Smacznego! :)

Aromatyczne ciasto pomarańczowo-migdałowe

Wilgotne ciasto kokosowo-jabłkowe

Wilgotne ciasto kokosowo-jabłkowe

Ostatni miesiąc to nieustanne pasmo moich porażek, jeżeli chodzi o pieczenie. A przecież pieczenie uważałam zawsze za o wiele łatwiejsze niż gotowanie. Dobrze, że obiady mi chociaż jeszcze wychodzą. ;-) Zaczynałam obwiniać oczywiście piekarnik (działa bez zarzutu ;-) ), zbyt mokre śliwki (a jakie mają być mrożone śliwki, jak nie wilgotne? ;-) ) i mnóstwo innych rzeczy. A że mieliśmy ostatnio dużo gości, to sprawa zaczynała robić się poważna. Moja reputacja mogła zostać poważnie nadwyrężona :-D Moim wybawieniem okazało się to proste i niezawodne ciasto kokosowe z jabłkami. W związku z tym piekłam je na przyjście prawie wszystkich gości. ;-) Wychodzi mi ZAWSZE, bez względu na to, czy akurat mam dzień na pieczenie czy też nie. A do tego jest moim zdaniem przepyszne. Naprawdę wilgotne, z dużą ilością wiórków kokosowych. A przy tym nie napracujecie się przy jego przygotowaniu. Szczerze polecam.

Składniki (na tortownicę o średnicy 24 cm):

  • 1 pełna szklanka mąki
  • 1 szklanka wiórków kokosowych
  • 2/3 szklanki cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/3 łyżeczki cynamonu (+ trochę do oprószenia wierzchu ciasta)
  • 6 łyżek oleju
  • 2 duże jajka
  • 3 łyżki rumu (może byc Malibu lub zwykła wódka)
  • 3 średnie jabłka

Dwa jabłka obieramy ze skórki i kroimy w małą kostkę. Trzecie jabłko kroimy w ćwiartki, a następnie w cienkie plasterki. Mąkę łączymy z kokosem, proszkiem i cynamonem. Jajka ubijamy z cukrem na puszystą masę, dodajemy olej oraz alkohol i jeszcze chwilę miksujemy. Stopniowo, po łyżce, dodajemy suche składniki i dalej miksujemy na wolnych obrotach, a kiedy ciasto jest jednolite, dodajemy pokrojone w kostkę jabłka i mieszamy delikatnie łyżką.

Ciasto przekładamy do natłuszczonej i obsypanej kokosem tortownicy, a na wierzchu układamy plasterki jabłek w taki sposób, aby na siebie zachodziły. Dodatkowo wierzch ciasta oprószamy delikatnie cynamonem.

Ciasto wstawiamy do nagrzanego do 180° C piekarnika i pieczemy 1 godzinę (wbity w środek ciasta patyczek powinien wyjść suchy, tzn. nieobklejony surowym ciastem, bo może się okazać, że patyczek wejdzie w jabłko i wtedy będzie wilgotny). Przestudzone ciasto posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego :)

Źródło: gotowaniecieszy.blox.pl

Wilgotne ciasto kokosowo-jabłkowe

Bułki z otrębami

Bułeczki orkiszowe

Bułeczki są delikatne, puszyste i smakują, moim zdaniem, lepiej niż kupne bułeczki grahamki. Jeżeli macie za sobą nieudane próby wypieku bułek (a ja się do takich też zaliczam), to koniecznie wypróbujcie ten przepis. Ich przygotowanie nie wymaga większych umiejętności, jest naprawdę proste, a najwięcej czasu trwa sam proces wyrastania bułeczek. Smakują idealnie z twarożkiem z dodatkiem rzodkiewek i szczypioru, ale równie dobrze z wędliną czy na słodko. Koniecznie spróbujcie. 

Składniki (na ok. 8 sztuk):

  • 300 g mąki pszennej
  • 50 g otrębów (użyłam owsianych i pszennych)
  • 20 g oleju roślinnego
  • 15 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżeczki cukru
  • 190 g wody w temp. pokojowej

Do drożdży dodać łyżeczkę cukru, 2 łyżki wody i wymieszać. Odstawić na 15 minut, następnie połączyć z pozostałymi składnikami. Powinniśmy uzyskać gładkie, niezbyt twarde ciasto. Można je również wyrobić przy pomocy miksera z hakiem.
Ciasto uformować w kulę, posmarować delikatnie olejem roślinnym i odstawić na godzinę do wyrastania – powinno podwoić swoją objętość.
Wyrośnięte ciasto podzielić na 8 porcji i z każdej uformować bułeczkę. Jeśli ciasto za bardzo się klei, nie podsypujemy go mąką, a smarujemy ręce delikatnie oliwą lub olejem.
Uformowane bułeczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrastania na 40-60 minut. Bułeczki wyraźnie urosną.
W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 230° C.
Wyrośnięte bułeczki delikatnie spryskujemy olejem roślinnym (opcjonalnie) i wstawiamy do piekarnika, jednocześnie spryskując jego ścianki wodą ze spryskiwacza lub wrzucając na dno ok. 1/2 szkl. kostek lodu.
Pieczemy ok. 10 minut, następnie zmniejszamy temperaturę do 210° C i dopiekamy kolejne 5-10 minut – bułeczki powinny być wyraźnie rumiane.
Po upieczeniu studzimy na kuchennej kratce.

Źródło: pracowniawypieków.blogspot.com

Bułeczki orkiszowe

 

Frytki z selera z sosem jogurtowo-koperkowym

Frytki z selera

Świetna alternatywa dla zwykłych frytek i dobra wiadomość dla tych, którzy dbają o linię – seler ma ok. 4 razy mniej kalorii niż ziemniak. Jeżeli do tej pory seler kojarzył Wam się tylko z wywarem na zupę albo sałatką ziemniaczaną, to koniecznie musicie spróbować go w wersji pieczonej. Dla mnie bomba (i to nie kaloryczna)! :-)

Składniki:

  • 1 bardzo duży seler (ok. 1 kg)
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/4 łyżeczki pieprzu
  • 1 łyżeczka bazylii
  • 1/2 łyżeczki oregano
  • 2 łyżki oleju rzepakowego lub innego

Dodatkowo na sos:

  • 1 małe opakowanie gęstego jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka drobno posiekanego koperku
  • sól i pieprz do smaku

Seler obrać i pokroić w grubsze paski (tak jak na frytki z ziemniaków). Przyprawy i olej wymieszać w misce, wrzucić pokrojony seler i wszystko dokładnie wymieszać, żeby każdy kawałek był pokryty przyprawami.

Piekarnik nagrzać do 180° C. Piec ok. 50 minut. Długość pieczenia zależy od grubości frytek. Jeżeli pokroicie je w cieńsze kawałki, to długość pieczenia się skróci. W trakcie pieczenia kilka razy przewrócić je na drugą stronę, żeby dobrze się opiekły z każdej strony.

W trakcie pieczenia się frytek przygotować sos jogurtowo-koperkowy. Koperek drobno posiekać i wymieszać z jogurtem naturalnym oraz solą i pieprzem do smaku. Frytki świetnie smakują też z sosem czosnkowym.

Smacznego! :)

Frytki z selera

Buraki faszerowane kaszą gryczaną i mięsem

Buraki faszerowane kaszą i mięsem

Dzisiaj mija 4 rocznica prowadzenia przeze mnie bloga. :-) Nawet nie wiem, kiedy to minęło, a z drugiej strony mam wrażenie, że prowadzę go już od zawsze. Ktoś może spytać, dlaczego to robię, przecież nic z tego tak naprawdę nie mam. Przede wszystkim sama nauczyłam się gotować wiele rzeczy, których wcześniej nie gotowałam. Ciągle szukam nowych inspiracji. Chętniej zatrzymam się przy książkach i czasopismach kulinarnych niż przy ciuchach w oknie wystawowym. ;-) I wciągnęłam się zupełnie w świat fotografowania, który jeszcze niedawno był dla mnie zupełnie obcy. Talerze, sztućce, dodatki, tkaniny, statyw czy blendy zajmują sporą część mojej małej garderoby. Cały czas chcę się rozwijać. Marzę o kursie fotograficznym u Kingi z Green Morning, która robi przepiękne zdjęcia. Na razie nie mam na to czasu, ale wierzę, że kiedyś to się spełni. :-) Prowadzenie bloga daje mi dużo radości – radości jedzenia, gotowania i słuchania od znajomych albo zupełnie obcych ludzi, że coś im wyszło i smakowało. To jest największa wartość jego prowadzenia.

A dzisiaj zapraszam Was na przepis na buraki faszerowane. Jeżeli tak bardzo jak ja lubicie buraki albo chcecie spróbować czegoś nowego, to zapraszam do skorzystania z tego przepisu. Jak to powiedział mój M. – to danie to połączenie w jednym dania głównego z surówką. :-)

Mojemu modelowi dziękuję za pozowanie do zdjęć i cierpliwość pomimo głodu. ;-) Tak między nami – obiadu się w końcu doczekał, ale buraki były już trochę letnie :-)

Składniki:

  • 6 średnich buraków
  • 150 g mięsa mielonego (użyłam z szynki)
  • 100 g suchej kaszy gryczanej
  • 1 średnia cebula
  • 100 g wędzonego boczku
  • 100 g sera feta
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  • sól, pieprz
  • 100 ml wody

Dodatkowo:

  • natka pietruszki do posypania

Buraki umyć, odciąć końcówki i ugotować do miękkości razem z boczkiem wędzonym (przy okazji można dodać włoszczyznę, mięso i zrobić barszczyk). Kaszę ugotować wg przepisu i ostudzić.

Cebulę pokroić w drobną kostkę, zeszklić, a następnie dodać mięso mielone. Usmażyć. Dodać pokrojony w kostkę ugotowany boczek. Następnie dodać ugotowaną kaszę gryczaną, wodę, przecier pomidorowy oraz paprykę w proszku. Wszystko dokładnie wymieszać i smażyć przez kilka minut. Na koniec dodać pokrojony w kostkę ser feta. Dopiero teraz doprawić farsz solą i pieprzem, ponieważ feta sama w sobie jest słona.

Ugotowane i ostudzone buraki obrać, ściąć delikatnie wierzch i wydrążyć środek buraka dość głęboko, pozostawiając ok. 0,5 do 1 cm ścianki (wydrążony środek można zetrzeć na tarce i ugotować buraczki zasmażane). Środek należy delikatnie wydrążyć, żeby buraki nam się nie rozleciały. Tak przygotowane buraki wypełnić farszem.

Piec w piekarniku nagrzanym do 180° C przez ok. 15 minut.

Wyjąć z piekarnika i posypać posiekaną natką pietruszki. Podawać gorące.

Smacznego! :-)

Kurczak „lepkie palce lizać” z sezamem i chilli

Kurczak "lepkie palce lizać" z sezamem i chilli

Danie, przy którym nie trzeba się napracować, a smakuje naprawdę rewelacyjnie. Wychodzi dość ostre, więc jeżeli wolicie łagodniejsze smaki, to dodajcie mniej pieprzu cayenne (chilli). Sos niesamowicie oblepia kurczaka i jest tak przyjemnie lepki. Pamiętajcie, żeby do obiadu podać od razu serwetki do wytarcia rąk albo lepiej mokry ręcznik :-) Nie przerażajcie się długą listą składników, jak sami zobaczycie, większość z nich pewnie macie w swoim domu. Kurczak równie dobrze smakuje na zimno, świetnie nadaje się więc na piknik czy wyjazd za miasto.

Składniki (4-5 porcji):

  • 1 kg kurzych udek
  • sól i pieprz
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 mała czerwona cebula pokrojona w drobną kostkę
  • 3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
  • 1 szklanka (250 ml) ketchupu
  • 1/2 szklanki (140 g) musztardy francuskiej pełnoziarnistej
  • 5 łyżek płynnego miodu
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • 1 łyżka wędzonej papryki w proszku
  • 1 płaska łyżeczka pieprzu cayenne (chilli)
  • 3 łyżki sosu worcestershire
  • 3 łyżki octu balsamicznego
  • 1 garść ziaren sezamu (do przybrania)
  • 1 średnia zielona lub czerwona papryczka chilli pokrojona w cienkie plasterki (do przybrania)

Przygotowanie potrawy należy zacząć od zdjęcia skóry z kurzych udek. Skórę należy naciąć i wsunąć palce pod skórę, żeby ją trochę poluzować. Następnie za pomocą noża usunąć skórę. Na kostce może pozostać trochę skóry. Obrane udka włożyć do formy do pieczenia i doprawić solą i pieprzem.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 160° C i włączyć termoobieg.

Na głębokiej patelni lub w garnku rozgrzać oliwę. Wsypać cebulę i smażyć 5 minut. Dodać czosnek i smażyć kolejne kilka minut, uważając, żeby się nie przypalił. Następnie zmniejszyć ogień i dodać ketchup, musztardę, miód, cukier, wędzoną paprykę, pieprz cayenne, sos worcestershire oraz ocet balsamiczny. Dokładnie wymieszać wszystkie składniki i gotować na średnim ogniu 5 minut. Gdy sos będzie gotowy, polać nim równomiernie udka kurczaka.

Formę do pieczenia wstawić do nagrzanego piekarnika i piec, często polewając sosem (co ok. 15 minut), przez 1,5 godziny lub do czasu, gdy kawałki kurczaka będą miękkie w środku, a na zewnątrz lepkie. Po wyjęciu posypać je ziarnami sezamu oraz plasterkami chilli.

Podawać z ryżem.

Smacznego! :)

Źródło: książka ” What Katie ate. Prosta kuchnia w dobrym stylu” Katie Quinn Davies. 

Kurczak "lepkie palce lizać" z sezamem i chilli